Nowa era nuklearna: imperatyw edukacji pokojowej dla ruchu społeczeństwa obywatelskiego

Wprowadzenie

W tym pierwszym w seria postów w obserwacji 40th W rocznicę zgromadzenia się w Nowym Jorku miliona ludzi wzywających do zniesienia broni jądrowej w dniu 12 czerwca 1982 r. Michael Klare, powszechnie znany i szanowany interpretator zagadnień bezpieczeństwa światowego, zarysowuje kontury „nowej ery nuklearnej”. Przywoływanie przez Putina możliwości użycia broni, którą większość świata uznała za nielegalną w wojnie Rosji z Ukrainą, uświadamia pilną potrzebę stawienia czoła obecnemu i pilnemu kryzysowi nuklearnemu.

Esej Klare to lektura obowiązkowa dla edukatorów pokojowych, którzy powinni być świadomi jego relacji z ewolucji polityki bezpieczeństwa, która doprowadziła nas do obecnego kryzysu. W ciągu 12 czerwcowych dni nasza dziedzina była intensywnie zaangażowana w tę sprawę. Stowarzyszenia zawodowe, takie jak Educators for Social Responsibility (obecnie znane jako Angażujące szkoły), biorąc liść z obywatelskiej akcji Lekarze na rzecz odpowiedzialności społecznej (poprzednik Międzynarodowi lekarze na rzecz zapobiegania wojnie nuklearnej), postawił sprawę na pierwszym planie, uznając odpowiedzialność zawodową, jaką niebezpieczeństwa związane z bronią nałożyły na lekarzy. Edukatorzy pokoju i nauczyciele wszystkich przedmiotów szukali sposobów, aby otworzyć pytania dotyczące rzeczywistych i potencjalnych konsekwencji rozwoju, rozmieszczenia i możliwego użycia broni. Takie dociekania stanowiły wkład naszego pola w szeroko zakrojony ruch antynuklearny, który przyciągnął szeroką uwagę opinii publicznej.

Jak przekonująco przekonuje Klare, teraz potrzebujemy tej uwagi. Potrzebujemy ruchu o wymiarach i etycznej sile ruchu, aby stawić czoła zmianom klimatu. Ponieważ ruch klimatyczny zwraca uwagę na etyczne imperatywy takich przełomowych dokumentów, jak: Papież Franciszek' Laudate Si, ruch na rzecz abolicji nuklearnej może patrzeć na Traktat o zakazie broni jądrowej. Te dwa dokumenty i oświadczenia głównych organizacji społeczeństwa obywatelskiego zostaną omówione w kolejnych postach, ponieważ seria ta otwiera szersze dochodzenie w sprawie imperatywu edukacji pokojowej w Nowej Erze Nuklearnej. (BAR, 6/3/22)

Nowa era nuklearna: sugerowane dochodzenie do refleksji do przygotowania nauczania i adaptacji kursu

  • Jaka była twoja pierwsza świadomość „nowej ery nuklearnej?”
  • Jak artykuł Michaela Klare przyczynia się do pogłębienia Twojej świadomości?
  • Jaką reakcję wywołuje przegląd ewolucji polityki bezpieczeństwa w nowej erze nuklearnej dokonany przez Klare?
  • Czy możesz sobie wyobrazić potencjalne nuklearne punkty zapalne inne niż Ukraina?
  • Czy te reakcje i potencjalne punkty zapalne skłaniają cię do działań obywatelskich w celu zniesienia broni jądrowej?
  • Jakie różne działania mogą podjąć edukatorzy pokoju jako wychowawcy i obywatele?
  • Jakie rozróżnienie można rozważyć między działaniami jako wychowawcy a działaniami jako obywatele? Dlaczego te rozróżnienia są ważne dla edukacji pokojowej i edukacji obywatelskiej we wszystkich jej formach?

Jądrowe punkty zapalne na Ukrainie

Jak uniknąć Armagedonu w nowej erze nuklearnej?

Michael T. Klare

(Przesłano za pozwoleniem od Naród – 20 kwietnia 2022)

Przetrwania w tej Nowej Erze Nuklearnej nie można powierzyć szczęściu ani kaprysom przywódców państw nuklearnych, takich jak Władimir Putin. Można to zapewnić tylko wtedy, gdy broń jądrowa zostanie zniesiona, a do tego czasu zostaną podjęte środki zapobiegające jej przypadkowemu, nieumyślnemu lub błahemu użyciu. Nastąpi to tylko w odpowiedzi na masowy ogólnoświatowy ruch antynuklearny, podobny do globalnej mobilizacji do działań na rzecz zmiany klimatu.

Do niedawna perspektywa użycia broni jądrowej przez główne mocarstwa nuklearne wydawała się stosunkowo odległa, umożliwiając innym kwestiom – terroryzmowi, zmianom klimatycznym, Covid – zdominowanie globalnej agendy. Ale ten okres względnej odporności na Armageddon dobiegł końca i wkroczyliśmy w Nową Erę Nuklearną, w której ryzyko użycia broni jądrowej przez główne mocarstwa ponownie pojawiło się jako codzienność. Możemy jeszcze uniknąć ich użycia i wynikającej z niego katastrofy ludzkiej, ale tylko wtedy, gdy przeciwstawimy się nuklearyzacji spraw światowych z taką samą energią i determinacją, jaka została poświęcona przezwyciężeniu kryzysu klimatycznego.

Oczywiście podczas zimnej wojny zagrożenie użyciem broni jądrowej było stale obecne. Zakładano, że każde większe starcie między supermocarstwami – powiedzmy o Berlin lub Kubę – kryje w sobie potencjał do szybkiej eskalacji od nienuklearnego, „konwencjonalnego” konfliktu do wojny nuklearnej. Po kryzysie kubańskim w 1962 r., w którym ledwo udało się uniknąć pożogi nuklearnej, Stany Zjednoczone i Związek Radziecki próbowały uniknąć działań, które mogłyby doprowadzić do bezpośredniego starcia między nimi, ale oba nadal wzmacniały niszczycielski potencjał swoich atomów arsenały. Dopiero wraz z końcem zimnej wojny i rozpadem Związku Radzieckiego groźba natychmiastowej zagłady przestała być stałym niepokojem świata.

W latach po zimnej wojnie perspektywa wymiany nuklearnej między głównymi mocarstwami w dużej mierze zniknęła z programów międzynarodowych decydentów politycznych. Nie oznacza to, że niebezpieczeństwo użycia broni jądrowej całkowicie zniknęło: zarówno Stany Zjednoczone, jak i Rosja zaangażowały się w ciągłą modernizację swoich arsenałów atomowych; Chiny, Indie, Izrael i Pakistan powiększyły swoje zapasy; a USA i Korea Północna wymieniły kilka ostrych zagrożeń nuklearnych. Jednak niewiele osób spoza wojska i niewielka społeczność specjalistów zwróciło większą uwagę na te wydarzenia, a uporczywy strach przed zagładą nuklearną – tak powszechny w erze zimnej wojny – w dużej mierze wyparował.

Jednak po inwazji Rosji na Ukrainę wszystko się zmieniło. Weszliśmy teraz w okres, w którym celowe użycie broni jądrowej jest znowu wyraźną możliwością, a każde starcie między głównymi mocarstwami niesie ryzyko eskalacji nuklearnej. Warunki, które umożliwiły tę transformację – w tym ponowne położenie nacisku na wojnę nuklearną wśród głównych mocarstw – istnieją od kilku lat, ale decydującą zmianę napędzały liczne groźby prezydenta Rosji Władimira Putina, by użyć broni jądrowej przeciwko wszelkim innym. twierdzą, że próba utrudnić mu dążenie do podporządkowania sobie Ukrainy.

SALWA ZAGROŻEŃ PUTINA

Pierwsze takie ostrzeżenie Putina nadeszło 24 lutego, w dniu, w którym wojska rosyjskie rozpoczęły atak na Ukrainę. W przemówienie zapowiadające inwazję, ostrzegł, że każdy kraj, który „próbuje stanąć nam na drodze”, poniesie konsekwencje „takich, jakich nigdy nie widziałeś w całej swojej historii” – język, który może dotyczyć tylko nuklearnego holokaustu.

Jeśli istniały jakiekolwiek wątpliwości co do jego sensu, Putin wyeliminował to trzy dni później w wystąpieniu potępiającym sankcje nałożone na Rosję przez USA i ich sojuszników z NATO. „Kraje zachodnie nie tylko podejmują nieprzyjazne działania gospodarcze przeciwko naszemu krajowi, ale przywódcy głównych krajów NATO wypowiadają się agresywnie o naszym kraju” Putin powiedział jego starszych doradców wojskowych 27 lutego. „Zatem rozkazuję przenieść rosyjskie siły odstraszania do specjalnego reżimu służby bojowej”.

Przez „siły odstraszania” Putin miał na myśli rosyjskie zdolności do odwetu nuklearnego. Dokładnie to, co zamierzał przez „specjalny reżim obowiązku bojowego” jest mniej oczywiste, ale większość pozarządowych ekspertów od rosyjskich spraw nuklearnych uważa, że ​​wzywał do zwiększenia personelu w rosyjskich stanowiskach dowodzenia nuklearnego – krok, który ułatwiłby szybkie uruchomienie broni atomowej, jeśli Putin zarządzi ich użycie.

Bez względu na dokładne znaczenie rozkazu Putina, stanowi on punkt zwrotny we współczesnej historii: pierwszy jawny krok w kierunku użycia broni jądrowej w środku konfliktu z udziałem wielu mocarstw nuklearnych. „Zagrożenie Putina jest bezprecedensowe w erze postzimnowojennej” – powiedział Daryl Kimball, dyrektor wykonawczy Arms Control Association. „Nie było żadnego przypadku, w którym amerykański lub rosyjski przywódca podniósł poziom czujności swoich sił nuklearnych w środku kryzysu, aby spróbować wymusić zachowanie drugiej strony”.

Putin ponownie podniósł widmo użycia broni jądrowej w notatce dyplomatycznej wysłanej do Stanów Zjednoczonych i innych mocarstw zachodnich w połowie kwietnia, ostrzegając je przed dostarczaniem na Ukrainę głównych systemów uzbrojenia. Nieprzestrzeganie tego ostrzeżenia, jak stwierdzono w notatce, może prowadzić do „nieprzewidywalnych konsekwencji” – ponownie, niewątpliwego odniesienia do eskalacji nuklearnej.

Po prostu stwarzając te groźby, Władimir Putin przekształcił globalne środowisko strategiczne w sposób niespotykany od szczytu zimnej wojny. Do tej pory zakładano w dużej mierze, że broń nuklearna będzie używana tylko jako środek odstraszający, aby zniechęcić potencjalnych przeciwników nawet do rozważenia ataku nuklearnego z obawy przed katastrofalnym odwetem – stanem powszechnie znanym jako „wzajemnie gwarantowane zniszczenie” lub MAD. Ale teraz, dzięki Putinowi, broń nuklearna została ponownie wykorzystana jako narzędzia wojny – jako pałeczki, za pomocą których można zniechęcić przeciwnika do pewnych obraźliwych zachowań, grożąc przerażającymi konsekwencjami dla sprawcy. Bez względu na wynik konfliktu na Ukrainie, to nowe lub zmienione użycie broni jądrowej pozostanie nieuniknioną cechą każdego kryzysu mocarstw. A skoro groźba użycia broni jądrowej zostanie w ten sposób znormalizowana, trudno uwierzyć, że prędzej czy później nie zostaną one wykorzystane do zademonstrowania wiarygodności gróźb takich jak te wystosowane przez Putina.

Ale ta Nowa Era Nuklearna jest definiowana nie tylko przez normalizację zagrożeń nuklearnych, ale także przez przyjęcie polityki zarówno przez USA, jak i Rosję, która sprawia, że ​​użycie broni jądrowej jest znacznie bardziej praktyczne i możliwe do wyobrażenia niż w przeszłości.

PRZEWIDYWANIE UŻYWANIA BRONI JĄDROWEJ

Aby w pełni docenić znaczenie tej zmiany, musimy najpierw rozważyć ostatnie zmiany w amerykańskiej i rosyjskiej doktrynie broni jądrowej. Pod koniec zimnej wojny MAD zaczął zarządzać polityką nuklearną obu supermocarstw, umożliwiając im osiągnięcie porozumienia w sprawie serii stopniowych redukcji ich „strategicznych” arsenałów lub broni wymierzonej w ojczyznę drugiej strony. Następnie, wraz z upadkiem Związku Radzieckiego, zakładano, że MAD będzie dominować w rywalizacji nuklearnej USA-Rosja – w dużej mierze eliminując obawy przed celowym uderzeniem nuklearnym. Zakładano w dużej mierze, że przyszłe wojny będą miały ograniczony charakter i będą toczone wyłącznie przy użyciu niejądrowej, konwencjonalnej broni.

Taka była perspektywa zawarta w stanowisku prezydenta Obamy w sprawie broni jądrowej. Stany Zjednoczone, oświadczył w Pradze w przemówieniu z kwietnia 2009 roku, „zmniejszą rolę broni jądrowej w naszej narodowej strategii bezpieczeństwa”. Uznając jednak, że zagrożenie konfliktem zbrojnym nie zniknie, wezwał do poprawy konwencjonalnych zdolności USA, pozwalających na karanie ataków na potencjalnych przeciwników bez polegania na amunicji atomowej. Stanowisko to zostało zawarte w opublikowanym przez administrację Raporcie z przeglądu postawy jądrowej (NPR) z kwietnia 2010 r. „Ponieważ rola broni jądrowej w amerykańskiej strategii bezpieczeństwa narodowego jest zmniejszona”, stwierdza NPR z 2010 r., „elementy niejądrowe będą miały większy udział ciężaru odstraszania”. Zgodnie z tą polityką administracja Obamy przeznaczała coraz większe sumy na zakup zaawansowanej broni konwencjonalnej, w tym myśliwców stealth, atomowych okrętów podwodnych i precyzyjnie naprowadzanych pocisków.

Stany Zjednoczone, ze swoim ogromnym kompleksem wojskowo-przemysłowym i stale rosnącym budżetem obronnym, nie doświadczyły trudności z rozmieszczeniem dużej liczby takiej broni. Ale żaden inny kraj (może z wyjątkiem Chin) nie jest w stanie dorównać pod tym względem USA, a więc potencjalni rywale, tacy jak Rosja, stają przed ostrym dylematem strategicznym: jak uniknąć porażki w konwencjonalnym konflikcie z lepszym… wyposażone siły amerykańskie?

Rosjanie pod rządami Putina zrobili wszystko, co w ich mocy, aby dorównać Amerykanom w rozwoju zaawansowanych rakiet itp., z których część została użyta na Ukrainie. Jednak rosyjscy stratedzy sugerowali, że ich kraj zawsze będzie w niekorzystnej sytuacji w konwencjonalnej walce ze Stanami Zjednoczonymi, dlatego może być konieczne użycie tak zwanej „taktycznej” lub „niestrategicznej” broni jądrowej (tj. amunicji). przeznaczone do użytku na polu bitwy, a nie do masowego odwetu), aby uderzyć siły wroga i zmusić ich do poddania się. W jakim stopniu to podejście – czasami określane przez zachodnich analityków jako „eskalacji do deeskalacji” – zostało w rzeczywistości ucieleśnione w oficjalnej rosyjskiej doktrynie wojskowej (w odróżnieniu od tego, o czym mówi się w otwartej literaturze). Jednak amerykańscy urzędnicy wojskowi twierdzą, że został w ten sposób włączony i że Moskwa starała się wdrożyć to podejście, modernizując swój arsenał niestrategicznej amunicji nuklearnej (podobno w liczbie około 1,900) i symulując jej użycie w skomplikowanych grach wojennych.

To była w rzeczywistości podstawa, na której administracja Trumpa wezwała do rozszerzenia własnego wachlarza taktycznej broni jądrowej w Ameryce i do ich potencjalnego użycia w odpowiedzi na takie użycie broni jądrowej przez Rosję. Chociaż Pentagon od dawna utrzymuje zapasy około 100 taktycznych bomb jądrowych B-100 w Europie do wykorzystania w możliwej wojnie z Rosją, Przegląd postawy jądrowej wydany przez prezydenta Trumpa w 61 r. stwierdza, że ​​może to nie wystarczyć, aby odwieść Rosję. od realizacji strategii „eskalacji do deeskalacji”: „Moskwa grozi i ćwiczy ograniczone pierwsze użycie broni jądrowej, co sugeruje błędne oczekiwanie, że przymusowe groźby nuklearne lub ograniczone pierwsze użycie mogą sparaliżować Stany Zjednoczone i NATO, a tym samym zakończyć konflikt na warunkach korzystnych dla Rosja."

Aby upewnić się, że Moskwa nie będzie miała złudzeń co do determinacji NATO do przezwyciężenia jakiegokolwiek możliwego rosyjskiego zagrożenia, NPR Trumpa wezwał do nabycia kilku nowych rodzajów pocisków taktycznych, w tym głowicy o „niskiej wydajności” do rakiet balistycznych Trident wystrzeliwanych z okrętów podwodnych. W-76-2 i nowy pocisk manewrujący uzbrojony w broń jądrową odpalany z morza (SLCM-N). „Poszerzenie teraz elastycznych opcji nuklearnych USA, w tym opcji o niskiej rentowności, jest ważne dla zachowania wiarygodnego odstraszania przed agresją regionalną”, orzekł NPR z 2018 roku. (Tajna liczba głowic W-76-2 została rozmieszczona na okrętach podwodnych Trident od 2019 r.; wnioskowano o fundusze na rozwój SLCM-N, ale żadna nie została jeszcze rozmieszczona.) Podobnie jak wcześniej Obama NPR, co więcej, 2018 NPR zezwala na użycie broni jądrowej w celu przezwyciężenia masowego ataku nienuklearnego przeciwnika, podobnie jak ma to miejsce w przypadku rosyjskiej doktryny nuklearnej.

MOŻLIWE SCENARIUSZE JĄDROWE

Jak iw jakich okolicznościach Rosja lub Stany Zjednoczone mogą użyć niestrategicznej amunicji nuklearnej w europejskim konflikcie, jest ściśle strzeżoną tajemnicą po obu stronach i prawdopodobnie i tak nigdy nie zostanie z góry ustalona. Ale niektórzy analitycy zachodni sugerowali, że Putin mógłby nakazać użycie jednej lub więcej takich broni, gdyby uważał, że rosyjskie siły na Ukrainie są zagrożone poważnymi stratami. Twierdzi się, że taka ewentualność stanowiłaby ogromny cios dla prestiżu Putina w kraju i prawdopodobnie zagroziłaby jego przetrwaniu politycznemu – czyniąc go „zdesperowanym” w celu osiągnięcia przełomu za pomocą wszelkich niezbędnych środków, w tym użycia broni jądrowej.

„Biorąc pod uwagę potencjalną desperację prezydenta Putina i rosyjskich przywódców, biorąc pod uwagę komplikacje, z jakimi do tej pory musieli się zmierzyć, nikt z nas nie może lekceważyć zagrożenia stwarzanego przez potencjalne uciekanie się do taktycznej broni jądrowej lub broni jądrowej o niskiej wydajności, ” powiedział dyrektor CIA William J. Burns podczas sesji pytań i odpowiedzi po przemówieniu, które wygłosił w Georgia Institute of Technology 14 kwietnia.

Niektórzy analitycy sugerowali również, że Rosja może w desperacji dążyć do zablokowania napływu broni z NATO do sił ukraińskich poprzez zdetonowanie taktycznej broni jądrowej na dalekim zachodzie Ukrainy, wzdłuż korytarzy drogowych i kolejowych, którymi transportowano broń z Polski na linię frontu. siły. Taki strajk byłby zgodny z ostrzeżeniami Putina o „nieprzewidywalnych konsekwencjach”, gdyby Stany Zjednoczone i NATO zwiększyły napływ zaawansowanej broni do Ukraińców.

Czy Putin rzeczywiście rozważyłby takie działanie w obu przypadkach, jest wątpliwe, biorąc pod uwagę międzynarodowe oczernianie, z jakim miałby się zmierzyć. Nawet Chiny — do tej pory niechętne potępieniu Rosji za inwazję — musiałyby w takich okolicznościach opuścić Moskwę. Ale po wystosowaniu serii gróźb nuklearnych Putin może czuć się zmuszony do podjęcia działań, aby nie zniknąć jego przyszłej zdolności do grożenia zemstą nuklearną (a tym samym zastraszania potencjalnych przeciwników).

Nie jest to też jedyny sposób, w jaki wojna na Ukrainie mogłaby wywołać wymianę nuklearną. Do tej pory prezydent Biden podobno starał się zapobiec bezpośredniemu starciu między siłami USA/NATO i Rosji, obawiając się eskalacji konsekwencji takiej konfrontacji. Jednak w miarę jak NATO dostarcza Ukraińcom coraz bardziej wyrafinowaną broń, zagrażając w ten sposób sukcesowi rosyjskiej ofensywy na wschodzie, rośnie prawdopodobieństwo, że takie starcie może nastąpić. Rosja wystrzeliła już pociski w ukraińskie bazy logistyczne w pobliżu polskiej granicy, a samoloty NATO i Rosji regularnie brzęczą w przestrzeni powietrznej nad granicą polsko-ukraińską. Gdyby Rosja zbombardowała natowskie obiekty po polskiej stronie granicy lub te codzienne spotkania skutkowałyby zestrzeleniem samolotów, Stany Zjednoczone i NATO mogłyby szybko znaleźć się w wojnie strzeleckiej z Rosją – a stamtąd jedno może doprowadzić do drugiego dopóki siły konwencjonalne po obu stronach nie zostały zaangażowane w walkę na pełną skalę. W tym momencie użycie broni jądrowej w celu odwrócenia katastrofalnej porażki byłoby zgodne z doktrynami wojskowymi obu stron.

Możemy mieć szczęście, a wojna na Ukrainie zakończy się bez realizacji żadnego z tych scenariuszy. Obecnie jednak nie możemy mieć żadnej pewności, że tak się stanie, ponieważ USA i NATO zwiększają pomoc zbrojeniową dla Ukraińców, a Putin coraz bardziej obawia się wstydliwego impasu na Ukrainie. I nawet jeśli tym razem unikniemy użycia broni jądrowej, możemy być pewni, że każde przyszłe spotkanie USA z Rosją będzie wiązało się z dużym ryzykiem takiego użycia. Fakt, że Putin znormalizował użycie gróźb nuklearnych podczas kryzysu mocarstw, oznacza również, że widmo Armagedonu zawiśnie nad każdym innym takim zaangażowaniem – w tym, powiedzmy, przyszłym starciem USA-Chiny o Tajwan.

Przetrwania w tej Nowej Erze Nuklearnej nie można powierzyć szczęściu ani kaprysom przywódców państw nuklearnych, takich jak Władimir Putin. Można to zapewnić tylko wtedy, gdy broń jądrowa zostanie zniesiona, a do tego czasu zostaną podjęte środki zapobiegające jej przypadkowemu, nieumyślnemu lub błahemu użyciu. Nastąpi to tylko w odpowiedzi na masowy ogólnoświatowy ruch antynuklearny, podobny do globalnej mobilizacji do działań na rzecz zmiany klimatu. Pierwsze poruszenia takiego ruchu widzimy dzisiaj, dzięki pracy grup takich jak Beyond the Bomb i Back from the Brink, ale pokonanie podwyższonego ryzyka nuklearnej zagłady będzie wymagało znacznie większego wysiłku.

Michael T. Klare, Korespondent obrony narodowej, emerytowany profesor studiów nad pokojem i bezpieczeństwem światowym w Hampshire College i starszy wizytator w Arms Control Association w Waszyngtonie, DC Ostatnio jest autorem All Hell Breaking Loose: The Pentagon's Perspective on Climate Change .

zamknięte
Dołącz do Kampanii i pomóż nam #SpreadPeaceEd!
Proszę o przesłanie e-maili:

Dołącz do dyskusji ...

Przewiń do góry