Reagowanie na trudną sytuację COVID osób znajdujących się na dole drabiny ekonomicznej

Zgromadzenie Matki Karmelu s. Merin Chirackal Ayrookaran wręcza maski robotnikom migrującym w południowo-zachodnim indyjskim stanie Kerala. (Zdjęcie: dostarczone do GSR)

Wprowadzenie redaktorów

Z tym Połączenie koronowe, proponujemy kolejną przydatną lekturę z Raport Global Sisters (projekt National Catholic Reporter). GSR oferuje unikalne raporty z pierwszej ręki dotyczące szeregu zagadnień i problemów poruszanych przez wychowanie pokojowe, wraz z inspirującymi opisami wytrwałości i zaangażowania wielu katolickich zakonnic w ich pracy na rzecz przezwyciężenia fundamentalnych niesprawiedliwości, które powodują problemy. GSR to skarbnica studiów przypadku dla edukacji pokojowej.

Poniżej znajdziecie repost z artykułu GSR z 13 lipca 2020 r.”Indyjskie zakonnice pomagają migrującym robotnikom, którzy utknęli w drodze do domu podczas blokady” poprzedzone wprowadzeniem do pomocy edukatorom pokojowym w konstruowaniu odpowiednich dochodzeń.

 

Reagowanie na trudną sytuację COVID osób znajdujących się na dole drabiny ekonomicznej

"Indyjskie zakonnice pomagają migrującym robotnikom…” to jeden z wielu żywych relacji, opublikowanych przez Globalny Raport Sióstr. GSR jest źródłem niezwykle żywych opisów realiów ludzkiego cierpienia narzucanych przez niesprawiedliwe globalne struktury gospodarcze, które COVID-19 ujawnia, ponieważ je zaostrza (patrz też: Drabina ekonomiczna jest oznaczona kolorem.)

Ta historia opowiada o niektórych twórczych sposobach, w jakie kobiety ze społeczeństwa obywatelskiego, w tym przypadku siostry katolickie, reagują na trudną sytuację biednych, w tym przypadku indyjskich robotników migrujących, którzy ponoszą ciężar pandemii. Jest to kolejny przykład bezpośredniego działania kobiet w terenie w sytuacjach kryzysowych w celu zwiększenia bezpieczeństwa ludzi. Taka akcja, jaka pojawiła się w zeszłotygodniowej serii GCPE, Aktualizacje dotyczące pokoju i bezpieczeństwa kobiet.

Widzimy, jak te katolickie zakonnice pomagają bezrobotnym i bezdomnym migrantom. Bezdomność narażająca ich na ryzyko aresztowania za złamanie surowego zakazu w Indiach, nie mieli innego wyjścia, jak tylko wrócić, wielu pieszo, do swoich rodzinnych wiosek. Ponownie widzimy skuteczność natychmiastowych i lokalnych działań, gdy rządy nie działają, a duże organizacje krajowe są zbyt nieporęczne, aby wykonywać pilne zadania. Takie okoliczności jak te były inspiracją dla propozycji Ludowe plany działania i pomysły przedstawione w poście GCPE: Manifest Alp-Adriatyk: Nowa polityka dla świata po COVID. Niechętna i niewystarczająca reakcja państw na tak wiele zagrożeń planetarnych, jakich doświadczyliśmy podczas pandemii, globalnego ubóstwa, broni jądrowej i kryzysu ekologicznego, sprawia, że ​​działania lokalne stają się pilniejsze i podkreślają odpowiedzialność i potencjał społeczeństwa obywatelskiego do przewodzenia do New Normal.

– BAR, 7

Indyjskie zakonnice pomagają migrującym robotnikom, którzy utknęli w drodze do domu podczas blokady

Loreto Seniorzy, od lewej, Nirmala Toppo, Sawanti Lakra, Jiwanti Tete, Rajini Lugun i Gloria Lakra czekają w upale z paczkami żywnościowymi dla migrujących robotników na przystanku krajowej autostrady. (Zdjęcie: dostarczone do GSR)

By Jessy Józef

(Opublikowane z: Globalny Raport Sióstr. 13 lipca 2020 r..)

NOWE DELHI — S. Sujata Jena nie mogła spać po zobaczeniu zdjęcia młodej dziewczyny z dużym obciążeniem na głowie w wiadomości WhatsApp. „Jej poplamiona twarz, mokra od łez, prześladowała mnie” – członek Najświętsze Serca Jezusa i Maryi powiedział Global Sisters Report.

Zdjęcie było rozpowszechniane, aby zilustrować trudną sytuację setek tysięcy ludzi, którzy wjechali na indyjskie autostrady po ogólnokrajowym zablokowaniu w celu powstrzymania pandemii koronawirusa.

Jak Jena zobaczyła na platformach społecznościowych zdjęcia i filmy z całych Indii, 38-letnia prawniczka i zakonnica wyruszyła, aby pomóc migrantom w dotarciu do domu. Jeden z klipów wideo pokazywał 10 pracowników stłoczonych w pokoju w Kerali, w południowo-zachodnim stanie Indii. Mężczyźni powiedzieli, że ich pracodawca zamknął ich i rozpaczliwie potrzebowali pomocy, aby dotrzeć do swoich wiosek w Odisha, ponad 1,000 mil na północny wschód.

Gdy blokada ograniczyła ją do jej klasztoru w stolicy Odishy, ​​Bhubaneswar, 17 maja Jena dołączyła do sieci mediów społecznościowych, która pomaga unieruchomionym migrantom.

Do 24 czerwca ponad 300 migrantów, w tym 10, utknęło w południowych stanach Indii, dotarło do swoich rodzinnych wiosek w stanach takich jak Bihar, Chhattisgarh, Odisha i Zachodni Bengal we wschodnich Indiach, dzięki Wysiłki Jeny.

Jena jest jedną z setek katolickich zakonnic, które są na pierwszej linii frontu, gdy Kościół dociera do robotników migrujących dotkniętych początkową 21-dniową blokadą premiera Narendra Modi nałożoną na 1.3 miliarda ludzi w Indiach od północy 25 marca z zaledwie czterogodzinnym wyprzedzeniem .

Blokada, uważana za największa i najtrudniejsza próba świata powstrzymać pandemię, został przedłużony pięciokrotnie z różnym stopniem rozluźnienia do 31 lipca.

Blokada nagle pozbawiła pracy miliony migrujących robotników w miastach.

“Ponieważ stracili pracę, nie mieli gdzie się zatrzymać, nie mieli dochodów ani zabezpieczenia” – mówi salezjanin ks. Joe Mannath, krajowy sekretarz Konferencja Religijnych Indii, stowarzyszenie wyższych przełożonych zakonnych mężczyzn i kobiet w kraju.

Gdy blokada zatrzymała indyjski system transportu publicznego, w ciągu kilku dni robotnicy migrujący w miastach zaroili się od autostrad i dróg. Większość szła pieszo, a niektórzy jechali rowerami do swoich rodzinnych wiosek, setki kilometrów dalej.

Mannath mówi, że strach przed głodem i zarażeniem się koronawirusem doprowadził do „chaotycznego exoduspracowników z miast.

Wśród tych, którzy próbują pomóc tym pracownikom, są grupy kościelne.

6 czerwca Caritas India, agencja pomocy biskupów indyjskich, poinformowała m.in Webinar że kościół dotarł do ponad 11 milionów ludzi w okresie blokady, w tym wielu pracowników migrujących.

Mannath, który koordynuje ponad 130,000 100,000 zakonników w Indiach, w tym prawie XNUMX XNUMX kobiet, twierdzi, że większość tego nabożeństwa była wykonywana przez zakonników.

Religijne kobiety i mężczyźni spotykali unieruchomionych robotników na drogach, w schroniskach iw slumsach w różnych częściach kraju. Dzięki darowiznom diecezjalnym, kongregacyjnym i agencjom pomocowym zapewnili robotnikom schronienie, żywność i pieniądze, aby mogli dotrzeć do ich domów.

Mannath twierdzi, że katoliccy zakonnicy wykonali „fantastyczną pracę dla najbardziej potrzebujących przez cały okres zamknięcia”. Ksiądz salezjanin mówi również, że to, co zrobili zakonnicy, jest „o wiele więcej” niż to, co pojawia się w jakimkolwiek sprawozdaniu.

„Kiedy poprosiłem przełożonych wyższych o szybkie sprawozdanie z tego, co się dzieje, otrzymaliśmy ponad 750 zgłoszeń. Pokazuje, jak rozległą służbę pełnią zakonnicy” – powiedział GSR pod koniec czerwca.

Mannath wyjaśnia, że ​​katoliccy zakonnicy w Indiach postanowili nie mieć centralnie koordynowanego planu pomocy robotnikom, ale finansować osoby i zbory im służące.

Jednym z takich zakonników jest Loreto S. Punitha Visuvasam w Doranda niedaleko Ranchi, stolicy wschodnioindyjskiego stanu Jharkhand i domu tysięcy migrantów.

Gdy robotnicy zaczęli przyjeżdżać ciężarówkami i autobusami, 23 maja mniszki z Loreto pojechały na autostrady w Jharkhand z paczkami żywnościowymi. Zakonnice znalazły wielu idących długą drogą do domu. „Pomogliśmy im wsiąść do autobusów do ich wiosek” – powiedział Visuvasam telefonicznie GSR.*

Powiedziała, że ​​znaleźli robotników głodnych, spragnionych, zmęczonych i stłoczonych jak zwierzęta w ciężarówkach. Przez kilka tygodni jej siostry karmiły codziennie od 400 do 500 osób tranzytem.

Współpracowali także z innymi zborami, takimi jak Działacze na rzecz wolontariatu, a młodzież katolicka do dystrybucji żywności pod kierunkiem archidiecezji Ranchi.

Inny zbór w Ranchi, Siostry Urszulanki z Tildonk, dotarła do migrantów od 3 kwietnia. Zakonnice udzieliły schronienia niektórym z nich w swojej szkole w Muri, około 40 mil na wschód od Ranchi.

„Zapewniliśmy im wszystkie podstawowe potrzeby, takie jak żywność, odzież i zestawy bezpieczeństwa”, powiedziała GSR s. Suchita Shalini Xalxo, prowincjała Ranchi zboru, 17 czerwca.

Xalxo powiedział, że migranci byli w „żałosnych warunkach”, kiedy przybyli do swojego ośrodka. „Wielu chodziło bez jedzenia przez dwa lub trzy dni. Niektórzy zostali pobici przez policję, gdy przechodzili z jednego stanu do drugiego” – mówi Xalxo.

Zorganizowanie transportu dla migrantów było głównym zmartwieniem osób takich jak s. Tessy Paul Kalapparambath. Jej Siostry Misjonarki Niepokalanej** w Hyderabadzie, stolicy stanu Telangana w południowo-wschodnich Indiach, dostarczała żywność i leki przemieszczającym się migrantom.

Ich nowicjatowy dom, położony w pobliżu autostrady, rozdawał gotowane jedzenie i wodę pitną około 2,000 imigrantom. Jej zespół rozdawał także paczki żywnościowe na dworcach kolejowych.

„To było bolesne widzieć tysiące głodnych i spragnionych tego lata”, powiedział GSR Kalapparambath, sekretarz Komisji Pracy Rady Biskupów Katolickich Telugu.

W Hyderabadzie s. Lissy Joseph z Siostry Marii Bombina udali się na dworce autobusowe i kolejowe na początku kwietnia, gdy media opowiadały o losie migrantów. Spotkała pracowników z Assam, Jharkhand, Odisha, Uttar Pradesh i Zachodniego Bengalu — skupionych w grupach bez jedzenia, pieniędzy i schronienia.

„To była niepokojąca scena” – powiedział Joseph GSR.

Grupa powiedziała Josephowi, że ich pracodawca zniknął po tym, jak zawiózł ich ciężarówką do Karimnagar w sąsiedniej Telanganie. Udało im się znaleźć kolejną ciężarówkę do Hyderabadu, ponad 100 mil na południe. Joseph spotkał się z nimi po tym, jak policja poprosiła ich, aby wrócili tam, skąd przybyli. „Pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy, było zorganizowanie dla nich jedzenia” — powiedział Joseph.

Zakonnica udała się następnie na policję, która odmówiła pomocy robotnikom, twierdząc, że nie należą do ich jurysdykcji.

Podobnie jak Jena, Joseph korzystał z sieci działaczy społecznych, aby szukać pomocy dla migrantów. Joseph udostępnił zdjęcie pracowników w mediach społecznościowych, a prawniczka złożyła sprawę przeciwko policji i przesłała zdjęcie do okręgowego poborcy.

„Dzielenie się losem tych biednych migrantów w mediach społecznościowych bardzo pomaga. Sprawy się zmieniły i skontaktował się ze mną państwowy urząd pracy” – wyjaśnił Joseph. Młodszy oficer zabrał robotników do tymczasowego schronu i zorganizował dwa autobusy, które zabrały ich do Odishy.

Niektóre zakonnice w Kerali były przygotowane do radzenia sobie z problemami pracowników migrujących. Zgromadzenie Matki Bożej Karmelu założyło w 2008 r CMC Migrant Workers Movement, aby pomóc tym, którzy w tym roku uciekali przed antychrześcijańską przemocą w Odisha. Później został rozszerzony o pomoc robotnikom z innych stanów.

S. Merin Chirackal Ayrookaran, która koordynuje ten ruch, powiedziała, że ​​zorganizowali obozy medyczne, teledoradztwo i przepustki dla unieruchomionych pracowników na powrót do domu.

w Delhi, Najświętszego Serca Pana Jezusa S. Celine George Kanattu jest jedną z osób pomagających migrantom, którzy utknęli na mieliźnie. Zaczęła pomagać robotnikom po tym, jak niektórzy pracownicy domowi przyszli do niej po jedzenie. Dzięki wsparciu dobroczyńców i zboru jej zespół dostarczył żywność, odzież, maski i środki dezynfekujące około 600 migrantom.

Jednym z beneficjentów Kanattu jest Jameel Ahmed, muzułmanin, który jeździ trójkołową taksówką. Ojciec czwórki dzieci mówi, że jego rodzina umarłaby z głodu, gdyby katolickie zakonnice nie dostarczyły im zestawów żywności.

Podobne odczucia mówiono: Siostra Anna Jezus Maria, dyrektor centrum rozwoju w Jashpur, mieście w stanie Chhattisgarh w środkowych Indiach.

Powiedziała, że ​​czasami migranci wyrywali jej z rąk paczki z jedzeniem i natychmiast je zjadali. „Mówili wtedy: „Proszę pani, teraz możemy iść dalej. Mamy nadzieję, że na naszej drodze spotkamy więcej takich osób jak wy'” – powiedziała GSR franciszkańska zakonnica Misjonarki Maryi.

Wielu robotników po dotarciu do domu zachowało kontakt z zakonnicami.

Jena stworzyła grupę na WhatsApp z tymi, którym pomogła. „Używają mojego numeru jako infolinii. Dostaję wiele telefonów. Czasami mogę iść spać dopiero po 2:30. Zapewniam bezpieczny powrót każdemu, kto chce wrócić do domu.”

Zamieściła również zdjęcie płaczącej dziewczyny jako swoje zdjęcie na ekranie WhatsApp. „Zatrzymam go, dopóki ostatni z pracowników migrujących nie dotrą do domu” – zapewnia.

[Jessy Joseph jest niezależną pisarką w New Delhi. Ta historia jest częścią współpracy między GSR i Sprawy Indie, portal informacyjny z siedzibą w New Delhi, który koncentruje się na wiadomościach społecznych i religijnych.]

 

Bądź pierwszym komentarzem

Dołącz do dyskusji ...