Szczęście nie jest strategią…

A na atak nuklearny nie ma mowy. Musimy to powstrzymać.

Dr Kate Hudson

(Opublikowane z: Kampania na rzecz rozbrojenia jądrowego. 8 sierpnia 2022)

W zeszłym tygodniu sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres ostrzegł, że świat dzieli „jeden błąd w kalkulacji od zagłady nuklearnej”. Przemawiając w Nowym Jorku na otwarciu od dawna opóźnionej konferencji poświęconej rewizji traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, jego słowa muszą być sygnałem alarmowym: dla przywódców, którzy prowadzą politykę nieubłaganie zmierzającą do wojny nuklearnej – i dla ludności, która nie jeszcze podejmując działania, aby powstrzymać te straszne niebezpieczeństwa.

Guterres nie ma wątpliwości co do powagi sytuacji, że znajdujemy się w czasie zagrożenia nuklearnego „niewidzianego od szczytu zimnej wojny”. Ostrzegł przed krajami szukającymi „fałszywego bezpieczeństwa” przez wydawanie ogromnych sum na „broń zagłady” i powiedział, że do tej pory mieliśmy nadzwyczajne szczęście, że broń nuklearna nie została ponownie użyta od 1945 roku. Ale jak słusznie stwierdził: „Szczęście nie jest strategia. Nie jest też tarczą przed napięciami geopolitycznymi, które przeradzają się w konflikt nuklearny”.

Szczęście nie jest strategią. Nie jest też tarczą przed geopolitycznymi napięciami przeradzającymi się w konflikt nuklearny

W rzeczywistości nie możemy polegać na szczęściu, które uchroni nas przed ryzykiem wojny nuklearnej. Kiedy obchodzimy 77. rocznicę bombardowań Hiroszimy i Nagasaki, musimy pamiętać, co oznacza użycie broni jądrowej, i spróbować zrozumieć, jak dzisiaj będzie wyglądać wojna nuklearna.

Kiedy Stany Zjednoczone użyły dwóch bomb atomowych w 1945 roku, w wyniku bezpośrednich konsekwencji samego wybuchu, ale także straszliwych późniejszych zgonów z powodu promieniowania, zginęło około 340,000 1945 osób. Naprawdę była to zbrodnia przeciwko ludzkości. Słyszymy te liczby co roku, ale co właściwie stało się z tymi ludźmi w tych dwóch japońskich miastach w sierpniu XNUMX roku? Pomoże nam to zrozumieć, co się z nami stanie, jeśli rządy będą dalej podążać swoją obecną ścieżką nuklearną.

Serce wybuchu nuklearnego osiąga temperaturę kilku milionów stopni Celsjusza. Powoduje to błysk ciepła na dużym obszarze, odparowując całą ludzką tkankę. Poza tym centralnym obszarem ludzie giną od upałów i fal uderzeniowych, a budynki zapadają się i stają w płomieniach. Burza ogniowa tworzy wiatry o sile huraganu, które rozprzestrzeniają się i intensyfikują pożar.

Najmocniejsze świadectwo pochodzi od tych, którzy byli świadkami następstw. Te słowa pochodzą od dr Shuntaro Hidy, który odwiedzał pacjenta pod Hiroszimą, kiedy zrzucono bombę. Zobaczył eksplozję nad miastem i natychmiast wrócił, aby pomóc ocalałymi

"Spojrzałem na drogę przede mną. Na mojej drodze stali ogołoceni, spaleni i zakrwawieni, niezliczeni ocaleni. Zebrali się razem; niektórzy pełzali na kolanach lub na czworakach, inni stali z trudem lub opierali się o ramię innych. Nikt nie pokazał żadnego znaku, który zmusiłby mnie do rozpoznania go jako człowieka. Prawie wszystkie budynki w kompleksie szkolnym zostały zniszczone, pozostawiając tylko jeden budynek, który wychodził na wzgórze na tyłach terenu szkoły. Teren był zawalony gruzem. Jednak najokrutniejszym widokiem była liczba surowych ciał, które leżały jedno na drugim. Choć droga była już zapchana ofiarami, strasznie ranni, zakrwawieni i popaleni wpełzali jeden po drugim. Stali się kupą mięsa przy wejściu do szkoły. Niższe warstwy musiały być zwłokami, ponieważ wydzielały dziwnie paskudny zapach, charakterystyczny dla zmarłych, który teraz mieszał się ze spalonym, zakrwawionym mięsem.

Wielu, którzy przeżyli natychmiastowy wybuch, zmarło wkrótce potem od śmiertelnych oparzeń. Inni zginęli z powodu całkowitego załamania się służb ratowniczych i medycznych, które same uległy zniszczeniu. Następnie wkracza promieniowanie z objawami nudności, wymiotów, krwawej biegunki i wypadania włosów. Większość z tych ofiar zmarła w ciągu tygodnia. W przypadku promieniowania nie ma miejsca, do którego można by uciec, nie ma miejsca, w którym można by się ukryć; jeśli uciekniesz przed wybuchem, nie możesz zamknąć drzwi przed promieniowaniem, które zatruwa i niszczy, sprowadza choroby, nowotwory, deformacje porodowe i śmierć. To najmniej, czego możemy się spodziewać po wykorzystaniu energii jądrowej.

Bo jakby tego było mało, bomba w Hiroszimie była w rzeczywistości małą bombą atomową w dzisiejszych warunkach. Dzisiejsza broń nuklearna ma wiele, wiele razy moc bomby z Hiroszimy.

A na atak nuklearny nie ma mowy. Musimy to powstrzymać.

To jest nasze najpilniejsze zadanie, ponieważ w czasach eskalacji wojny, z arsenałami nuklearnymi po obu stronach, musimy zrobić wszystko, co możliwe, aby zapobiec użyciu broni jądrowej.

I oczywiście niedawna polityka państw dysponujących bronią jądrową nie ułatwia tego. Przez kilkadziesiąt lat obserwowaliśmy stopniową redukcję broni jądrowej, ale teraz obserwujemy programy modernizacyjne ze wszystkich stron – jak zastąpienie brytyjskiego Tridenta. W niektórych przypadkach obserwujemy nawet wzrosty – jak na przykład wzrost arsenału nuklearnego Borisa Johnsona w zeszłym roku. Ale najgorsze jest odkażenie idei użycia broni jądrowej. Trump miał za to wiele do odpowiedzi: nie tylko mówił o tak zwanej „użytecznej” broni jądrowej, ale także ją produkował i rozmieszczał w ostatnim roku swojego urzędowania. Więc teraz pomysł, że nigdy nie zostaną wykorzystane – obiecana teoria zniszczenia z czasów zimnej wojny – zniknęła. Słyszymy o taktycznej broni nuklearnej, jak gdyby można było użyć małej na polu bitwy, a gdzie indziej wszystko byłoby dobrze. To kompletny nonsens – i kryminalnie niebezpieczny nonsens.

W tym tygodniu w Nowym Jorku przedstawiciel rządu Wielkiej Brytanii na konferencji NPT zwykle powtarzał „zobowiązanie” Wielkiej Brytanii do traktatu i chwalił się dużymi redukcją arsenału nuklearnego Wielkiej Brytanii od czasu zimnej wojny. Ale ani słowa o zwiększeniu arsenału ogłoszonym przez Borisa Johnsona w zeszłym roku, ani o amerykańskich bombach nuklearnych wracających do Wielkiej Brytanii.

Ale przeinaczenia i podwójne wypowiedzi ze strony polityków nie mogą odwrócić nas od walki o pokój, o rozbrojenie nuklearne. Apeluję do was wszystkich, ku pamięci tych, którzy zostali zamordowani w Hiroszimie i Nagasaki – oraz o zachowanie świata dla przyszłych pokoleń – przyłączcie się do tej walki. Potrzebujemy cię teraz.

i Kai Bird i Lawrence Lifschultz (wyd.) 1998, Cień Hiroszimy, The Pampleteer's Press, Stony Creek, Connecticut, s. 417-28.

zamknięte
Dołącz do Kampanii i pomóż nam #SpreadPeaceEd!
Proszę o przesłanie e-maili:

Dołącz do dyskusji ...

Przewiń do góry