Oto jak historia kształtuje ruch #studentblackout

(Oryginalny artykuł: Marshall Ganz, Rozmowa)

Studenci protestują nad rasizmem w kampusach w Stanach Zjednoczonych. Poprosiliśmy Marshalla Ganza, który porzucił Harvard jako student, aby został organizatorem w 1964 roku i teraz uczy organizowania i przywództwa w Harvard Kennedy School, aby omówił znaczenie tych protestów i historię studenckiego aktywizmu.

Starszy wykładowca polityki publicznej, Uniwersytet Harvarda

Jaka jest historia aktywizmu studenckiego w Stanach Zjednoczonych i jaki był jego katalizator zmian?

Aktywność studencka w USA sięga XIX wieku, ale Zaangażowałem się w ruchu na rzecz praw obywatelskich w latach 1960. XX wieku, kiedy aktywizm studencki – zainicjowany głównie przez czarnych studentów – odegrał szczególnie ważną rolę.

Dr [Martin Luther] King, kiedy kierował bojkotem autobusów, miał zaledwie 25 lat. Liderami „sit-inów” w Tennessee i Północnej Karolinie byli 19–21-letni studenci w Historyly Black Colleges (HBC). Dla tych z nas, którzy nie byli czarni, ale podzielali wartości ruchu na rzecz praw obywatelskich, obserwowanie odwagi rówieśników, którzy „kroczyli na spacer”, było zarówno wyzwaniem, jak i inspiracją.

Chociaż wielu działaczy pochodzili z uczelni, w większości uczelnie nie były celem ruchu. Ruch praw obywatelskich był bardziej skoncentrowany na kwestiach takich jak głosowanie, lokale publiczne, brutalność policji i szkolnictwo.

Ale ruch na rzecz praw obywatelskich zainspirował inne nurty zmian, które były skierowane przeciwko uczelniom. Na przykład wolny ruch mowy który rozpoczął się jesienią 1964 roku, został wywołany przez próby Uniwersytetu Kalifornijskiego mające na celu ukrócenie zbierania funduszy przez studentów na prawa obywatelskie grupy.

Doprowadziło to do reakcji, która szybko rozprzestrzeniła się w kampusach. W słynnych słowach Mario Savio, jeden z kluczowych liderów tego ruchu, studenci protestowali przeciwko próbom uniwersytetów, aby: „złożyć, wrzeciono lub okaleczyć”w sposób, który odmawiał ich godności i zdolności do samostanowienia.

Potem przyszedł Operacja Rolling Thunder – kiedy rozpoczęło się masowe „wezwanie” młodych ludzi do walki w Wietnamie. „Projekt” oznaczał, że każdy młody człowiek musiał dokonać wyboru – niektórzy z bardziej uprzywilejowanych pozostali w szkole; niektórzy wyjechali do Kanady; inni poszli do więzienia.

Był to również czas, kiedy uniwersytety stały się centrum ruchu antywojennego, ponieważ tam byli studenci. Wielu postrzegało uniwersytety jako współwinne – poprzez badania związane z wojną lub obecność ROTC (Korpus Szkoleniowy Oficerów Rezerwy) w kampusie. Stali się więc centralnym punktem protestu.

Jak z Twojej perspektywy wygląda obecny ruch #studentblackout?

Tam jest głębokie powinowactwo między zmianą pokoleniową a zmianą społeczną. teolog protestancki Walter Bruggemann mówi ta „prorocza” lub „transformacyjna wizja” może pojawić się, gdy osoba doświadczająca bólu świata (pogląd krytyczny) współgra z doświadczeniem danej osoby w zakresie obietnicy świata (pogląd pełen nadziei). Podobnie młodzi ludzie dorastają z krytycznym okiem na świat, który zastają, ale także, niemal z konieczności – z pełnymi nadziei sercami.

Ruch praw obywatelskich otworzył wiele drzwi. Ale to pozostawiło tak wiele niewykonanych. Rozszerzył możliwości wejścia do struktury władzy tak zwanych „wykwalifikowanych” ludzi kolorowych, ale nie zdołał przekonfigurować samej struktury władzy. .

W szczególności nie zajęto się ekonomią zinstytucjonalizowanego rasizmu, podobnie jak bieda miejska, segregacja mieszkaniowa czy słaba edukacja ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dr King, kiedy został zabity, organizował…„Kampania ubogich ludzi”. W tym czasie sprawiedliwość rasowa, sprawiedliwość ekonomiczna i sprawiedliwość polityczna były ze sobą powiązane.

Następnie zostały oddzielone. Zwłaszcza ekonomia została w tyle.

Coś podobnego wydarzyło się w amerykańskim ruchu kobiecym, który zaczął otwierać ścieżki do struktury władzy, ale… zrobiłem mało zmienić warunki pracy kobiet, które potrzebowały dostępu do opieki nad dziećmi i polityki urlopów rodzinnych. Porównajmy to z innymi krajami, w których w mniejszym stopniu skupiano się na dostępie dla elity.

Wspaniale, że to pokolenie zostało zakwestionowane i zmotywowane do kontynuowania tej walki.

W przeszłości ruch studencki jako taki nie był tak skoncentrowany w szczególności na rasie. Ten ruch jest znacznie bardziej skoncentrowany. To trochę ironiczne, że chociaż od lat 1960. nastąpił postęp w kwestii równości rasowej i płci, to cofnęliśmy się w kwestii równości ekonomicznej.

Czy burzliwa przeszłość historii rasowej powinna zostać usunięta z kampusów?

Kiedy zrobiliśmy szkoły wolności w 1964 roku mieliśmy książkę pod tytułem Podkład wolności – to było opowiadanie historii Czarnych – ponieważ nikt nie znał historii Czarnych. W szkołach nauczano o odbudowie i odkupieniu. Narracja była taka, że ​​odbudowa była katastrofą – gdy władzę przejęli dzicy. A odkupienie przyniosło porządek wraz z przywróceniem rządów białych. Czarna historia została wymazana.

Ta rasowa historia jest zakorzeniona wszędzie. Proces odzyskiwania historii Afroamerykanów był ważną częścią twierdzeń o godności. I nadal jest. To wszystko jest częścią kwestionowania narracji, które próbują uczynić cię kimś mniej niż człowiekiem – przedmiotem.

Podoba mi się fakt, że na Harvardzie hala Pamięci jedyne wymienione nazwiska to nazwiska tych studentów Harvardu, którzy walczyli dla Unii. Biali studenci z Południa od czasu do czasu protestują, ale jak na razie z niewielkimi sukcesami.

Musisz przejąć to, do czego masz dostęp – i to właśnie robią studenci. Pytanie, czy to wystarczy.

A co ze studentami z Princeton proszącymi o usunięcie nazwiska Woodrow Wilson?

Woodrow Wilson wzmocnił rasizm w USA w czasie, gdy potrzebne było przywództwo w przeciwnym kierunku. Japończycy na Liga Narodów walczyła o równość rasową, któremu się sprzeciwił.

Dlaczego szkoły miałyby nosić imię takiego otwartego i wpływowego rasisty?

Wciąż nie zmienia rzeczywistości ekonomicznej, wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych czy politycznej rzeczywistości ubezwłasnowolnienia praw obywatelskich. To tylko część tego.

Czy dialog nie jest lepszy niż konfrontacja?

Dialog staje się możliwy tylko w warunkach równej mocy. Nierównym trudno jest prowadzić dialog. W postawie nierówności ten, kto ma władzę, ustala warunki. Oczekuje się, że ten bez władzy zaakceptuje warunki.

W ramach projektu pierwszy krok w kierunku nawiązania dialogu może być krzyczenie i mówienie prawdy. Potem pojawia się pytanie strategiczne: czy możemy zbudować siłę, której potrzebujemy, aby stworzyć warunki, w których może zaistnieć prawdziwy dialog? I właśnie wtedy ruchy muszą być wystarczająco zaradne, aby znaleźć nowe źródła władzy. Zastąpienie dialogu równością jest fikcją i kończy się zabawą. Władza, jaka jest, nigdy nie jest dobrowolnie oddawana.

Missouri oferuje ciekawy przykład. Zaczęło się od drużyny piłkarskiej, która ma dużą siłę ekonomiczną – do etapu dialogu dochodzi się dopiero wtedy, gdy dochodzi do równowagi sił.

Czy bardziej korporacyjna struktura uniwersytetów zmienia, kto ma władzę?

Tak, niektóre rzeczy się zmieniają. Istnieje presja na zarabianie – zwłaszcza w niektórych uczelniach nastawionych na zysk. Ale chodzi o to, że niektóre struktury się nie zmieniły – w większości, zwłaszcza w elitarnych uczelniach, ludzie, którzy mieli władzę, to ci, którzy nadal ją mają – darczyńcy, tradycyjne elity. Zobacz, kto jest na pokładzie Korporacja Harvarda.

Jeśli już, to dzisiaj jest więcej dźwigni – ludzie są gotowi rzucić wyzwanie i zabierać głos.

Uniwersytety będą miały tendencję do dostosowywania się w takim stopniu, w jakim mogą, bez oddania prawdziwej władzy. Zgodzą się – „no dobrze, zmienimy nazwę X”. To ważne i znaczące, ale musi być połączone z większymi możliwościami ekonomicznymi, nie tylko dla Afroamerykanów, którzy mogą dostać się na studia, ale szerzej dla czarnej młodzieży.

A co z rolą przywództwa w obecnych czasach?

Z jednej strony jest przywództwo ruchu studenckiego, który jest żywy, dynamiczny, wyłaniający się i, jak większość ruchów społecznych, ma tendencję do oglądania struktury ze sceptycyzmem.

Z drugiej strony jest kierownictwo uczelni, które nie jest zbyt dobrze przygotowane. Niewiele wydziałów ma dużo przeszkolenia w zakresie przywództwa, zwłaszcza tego rodzaju przywództwa moralnego opartego na zaufaniu, jasności co do własnych wartości i empatycznym zrozumieniu roli wyzwania w tworzeniu konstruktywnej zmiany. To może być trudne, gdy nie wiesz, jak znaleźć odwagę, by przede wszystkim odpowiedzieć konstruktywnie.

Ten ruch jest dość niezwykły – nowe pokolenie przyjmujące odpowiedzialność za zmierzenie się z głębokimi korzeniami nierówności rasowych w tym kraju.

(Przejdź do oryginalnego artykułu)

zamknięte
Dołącz do Kampanii i pomóż nam #SpreadPeaceEd!
Proszę o przesłanie e-maili:

Dołącz do dyskusji ...

Przewiń do góry